Zimą jakoś łatwiej o uczucie ociężałości. Świeżych sałatek jest mniej, tłustych potraw więcej, a człowiek szybciej sięga po chleb i makaron. Zatrzymanie wody w organizmie bywa szczególnie frustrujące, bo nie zawsze wiadomo, skąd się bierze i kiedy minie.
Dobra wiadomość jest taka, że wśród zimowych warzyw jest wiele takich, które wiele osób łatwiej wkomponuje w codzienne posiłki, a jednocześnie korzystnie wpłyną na trawienie. Nie mówimy o magicznym rozwiązaniu, a raczej o małych, powtarzalnych decyzjach.
Osoby często zmagające się z wzdęciami powinny oczywiście brać pod uwagę indywidualne wrażliwości, ponieważ to samo warzywo może działać łagodnie na jedną osobę, a na inną mniej.
Fenkuł, gdy potrzebujesz czegoś łagodnego
Fenkuł jest często wybierany przez osoby, gdy czują, że żołądek i jelita są bardziej "napięte" niż zwykle. W tradycji ludowej od dawna uchodzi za składnik, który ma uspokajający wpływ na brzuch, a w nowoczesnej kuchni jest łatwy w użyciu.
Na surowo jest chrupiący i świeży, cienko pokrojony w sałatce sprawdza się świetnie. Po ugotowaniu w zupie lub jako duszony dodatek, jest subtelny i nie obciąża posiłku.
Niektórzy przygotowują z niego nawet herbatę, głównie z nasion, ale i tu działa zasada, że u każdego sprawdza się inaczej.
Jarmuż, gdy chcesz zjeść coś sycącego, ale niezbyt ciężkiego
Jarmuż jest praktycznym zimowym warzywem, ponieważ dostarcza jednocześnie błonnika i charakteru. Pasuje do zup, gulaszów, ale może też służyć jako szybki, duszony dodatek, jeśli nie masz ochoty na zbyt tłuste danie.
Wiele osób docenia go szczególnie, gdy nie jest rozgotowany. Krótsza obróbka cieplna zachowuje jego teksturę i sprawia, że czuje się mniej "kapuścianie ciężko". Oczywiście to kwestia gustu, ale łagodne przygotowanie często okazuje się łatwiejsze do strawienia.

Jeśli jesteś wrażliwy na warzywa krzyżowe, warto zacząć od mniejszej porcji i obserwować reakcję organizmu.
Dynia, gdy potrzebujesz lekkości i komfortu jednocześnie
Dynia ma cechę, która zimą jest na wagę złota: syci, a jednocześnie nie jest zbyt agresywna dla układu trawiennego. Świetnie sprawdza się jako kremowa zupa, purée czy pieczony dodatek na blasze, a dzięki naturalnej słodyczy wiele osób chętnie po nią sięga, nawet jeśli nie mają akurat ochoty na "jedzenie warzyw".
Opuchlizna często towarzyszy nieprzyjemnemu uczuciu zatrzymania wody, a dynię wiele osób lubi właśnie dlatego, że dobrze komponuje się z dietą nawet w luźniejsze dni. Nie zatrzyma świata, ale może pomóc, aby talerz nie był zbyt obciążający.
Jeśli chcesz ją doprawić, imbir lub gałka muszkatołowa często dobrze z nią współgrają, ale najprostsza wersja jest zazwyczaj najbardziej przyjazna.
Buraki, gdy masz ochotę na coś bardziej ziemistego
Buraki dzielą ludzi, ale jednocześnie mnóstwo osób je uwielbia, zwłaszcza pieczone. Wtedy wychodzi z nich słodycz, a poza rolą dodatku, łatwo wkomponować je w sałatki. Wiele osób czuje, że dobrze przygotowane danie z buraków sprawia, że posiłek jest bardziej "uporządkowany", bo to nie puste kalorie, ale zawiera coś konkretnego.
Krążą różne opinie na temat wpływu buraków na trawienie, ale bezpieczniej stwierdzić, że są to warzywa bogate w błonnik, a u wielu osób to samo w sobie wspiera regularność. Jeśli jesz je rzadziej, warto stopniowo przyzwyczajać do nich organizm.
Czasem pojawiają się też w koktajlach, ale zimą wersja pieczona jest najpopularniejsza, ponieważ jednocześnie rozgrzewa i syci.