Wielu z nas marzy o tym, by sięgnąć gwiazd, a ludzkość od wieków próbuje przekraczać kolejne granice. Dziś patrząc na budowle, które pną się ku niebu, czujemy podziw, ale czy zastanawialiśmy się kiedyś, dokąd zmierza ta pogoń za wysokością? Arabia Saudyjska właśnie otwiera nowy rozdział w historii architektury, planując coś, co wydaje się wykraczać poza wyobraźnię – budynek sięgający ponad kilometr w niebo.
Jeddah Tower: Nie tylko budynek, ale symbol ambicji
Już od ponad dekady Burdż Chalifa w Dubaju, mierzący imponujące 828 metrów, dzierży tytuł najwyższego budynku świata. Jednak saudyjski projekt Jeddah Tower ma zamiar przerwać dominację Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Docelowo ma on osiągnąć ponad 1007 metrów wysokości, stając się pierwszym budynkiem, który przekroczy magiczną barierę jednego kilometra.
Co kryje się za tym gigantem?
To nie jest zwykły drapacz chmur. Jeddah Tower, budowany w nadmorskim mieście Dżudda, ma być nowoczesnym centrum wielofunkcyjnym. Planuje się w nim umieszczenie:
- Luksusowych hoteli
- Nowoczesnych apartamentów
- Przestrzeni biurowych
- Centrów handlowych
- Restauracji
- Przestrzeni kulturalnych
Mówimy tu o koncepcji "miasta w mieście", która przenosi ideę współczesnych drapaczy chmur na zupełnie nowy poziom. Choć prace budowlane rozpoczęły się już w 2013 roku, były przerywane z powodu różnych wyzwań. Obecnie jednak projekt odzyskał impet, a ukończenie budowy zaplanowano na rok 2028.
Dlaczego aż kilometr w górę?
Naturalnie pojawia się pytanie: po co komu tak monumentalna konstrukcja? Czy to tylko fanaberia, czy może kryje się za tym jakaś głębsza strategia? Przyczyna jest prostsza, niż mogłoby się wydawać – w dużej mierze chodzi o prestiż.
Inicjatywa księcia Alwaleeda bin Talala, jednego z najbogatszych ludzi w regionie, to jawna deklaracja: Arabia Saudyjska nie zamierza ustępować miejsca rywalom. Burdż Chalifa, nazwany na cześć prezydenta ZEA, długo był symbolem sukcesu i potęgi Dubaju. Teraz saudyjscy liderzy chcą udowodnić, że ich kraj, będący potęgą naftową, również należy do światowej czołówki.
Między Arabią Saudyjską a Zjednoczonymi Emiratami trwa cichy wyścig o dominację. Obie nacje rywalizują o inwestycje, turystów i miano najnowocześniejszego państwa regionu. Drapacze chmur stały się w tej grze swoistymi pionkami – im wyższe, tym głośniej krzyczą o sile i aspiracjach.
Inżynieria na granicy możliwości
Budowa obiektu przekraczającego kilometr to ogromne wyzwanie inżynieryjne. Wymaga nie tylko materiałów o niespotykanej wytrzymałości, ale także przełomowych technologii. W grę wchodzą:

- Zaawansowane systemy transportu pionowego
- Rozwiązania radzące sobie z potężnymi obciążeniami wiatru
- Nowatorskie mechanizmy bezpieczeństwa i ewakuacji
Standardowe windy nie poradziłyby sobie z taką wysokością. Dlatego opracowuje się specjalne systemy, które mają pozwalać na szybkie przemieszczanie się między piętrami, często z wykorzystaniem stacji przesiadkowych. Dodatkowo, wilgotny i wietrzny klimat Dżuddy stwarza kolejne problemy. Konstrukcja musi być na tyle elastyczna, by lekko uginać się pod naporem wiatru, zamiast stawiać mu opór.
Niespełnione plany i nowe ambicje
Warto wspomnieć, że Arabia Saudyjska miała już wcześniej ambitne plany. Projekt "The Line", czyli futurystyczne miasto o długości 170 km, miało pomieścić 9 milionów mieszkańców i być całkowicie pozbawione samochodów. Niestety, olbrzymie koszty, problemy techniczne i logistyczne praktycznie zatrzymały ten utopijny projekt.
Po niepowodzeniu "pionowego miasta", Saudyjczycy postawili na bardziej tradycyjne podejście – budynek, który dosłownie pnie się w niebo. Tym razem zamierzają doprowadzić sprawę do końca.
Widok, jakiego jeszcze nie było
Z najwyższych pięter Jeddah Tower rozpościerać się będzie niesamowita panorama. Otwarte na przestrzeni do 140 kilometrów widoki objąć mają Morze Czerwone z jednej strony i bezkresną pustynię z drugiej. Ma to być nowa atrakcja turystyczna, która przyciągnie gości z całego świata. Arabia Saudyjska intensywnie pracuje nad zerwaniem z wizerunkiem kraju wyłącznie naftowego, stając się postrzegana jako nowoczesne, otwarte i innowacyjne państwo. Jeddah Tower ma być symbolem tej transformacji.
Czy to tylko projekt zrodzony z próżności?
Krytycy często określają takie gigantyczne budowle jako drogie zabawki dla władców. I choć trudno odmówić im pewnej dozy racji – praktyczna wartość tak ekstremalnych wysokości jest niewielka – architektura zawsze była czymś więcej niż tylko funkcją. To również symbol.
Podobnie jakWieża Eiffla w Paryżu czy Empire State Building w Nowym Jorku, Jeddah Tower może stać się znakiem rozpoznawczym swojej epoki. Przypomnieniem czasów, gdy kraje rywalizowały nie broniami, a osiągnięciami inżynieryjnymi.
Czy świat naprawdę potrzebuje budynku o wysokości kilometra? Być może nie. Ale ludzie zawsze potrzebowali marzeń, ambicji i projektów, które pozwalają nam uwierzyć, że granice niemal nie istnieją.
A gdy jedni się dziwią, inni budują. Nawet jeśli dookoła rozciąga się tylko pustynia.
Co Ty o tym sądzisz? Podziel się swoją opinią w komentarzu! Być może masz inne spojrzenie na tę kwestię?