Zimą częściej sięgamy po kieliszek wina niż latem. Nie chodzi tu o wielkie degustacje, lecz o lampkę do kolacji, zwłaszcza po długim dniu. Wtedy też okazuje się, że to samo wino, które dla jednej osoby jest przyjemne, u innej może powodować zgagę, niestrawność lub nieprzyjemne uczucie ciężkości w żołądku. Znasz to uczucie po pierwszym łyku?

Podczas wizyty w wiejskiej winnicy mój znajomy sommelier zdradził mi, że dawniej radzono sobie z tym problemem w zupełnie nieoczekiwany sposób. Nie za pomocą tabletek uśmierzających ból, nie specjalnych diet, lecz małych, zapomnianych sztuczek. Czy wiesz, o co chodzi?

Wino to coś więcej niż alkohol

O winie często mówimy w uproszczony sposób, a przecież to złożony napój. Liczy się nie tylko zawartość alkoholu, ale także kwasów, polifenoli i szeregu innych związków pochodzenia roślinnego. To one nadają mu charakter, cielistość i wpływają na to, jak organizm na nie reaguje.

Na przykład polifenole obecne w czerwonym winie od dawna budzą zainteresowanie naukowców. Ze względu na swoje właściwości antyoksydacyjne, często są kojarzone z korzyściami płynącymi z umiarkowanego spożycia tego trunku. Inne składniki, takie jak saponiny, są powiązane ze stanem ścian naczyń krwionośnych – przynajmniej tak tłumaczą to tradycyjne źródła.

Dlaczego wino działa na każdego inaczej?

To wszystko jednak nie oznacza, że wino działa tak samo na wszystkich. Duże znaczenie ma wrażliwość układu pokarmowego, gospodarka kwasowo-zasadowa organizmu, a nawet to, co zjedliśmy w ciągu dnia.

Wrażliwość żołądka jest kluczowa. Niektórzy reagują silniej na kwasy, inni na konkretne taniny. Nawet lekka zmiana w diecie czy chwilowe osłabienie mogą sprawić, że ulubione wino nagle zacznie nam szkodzić.

Chleb w winie? Ten prosty trik zdradził mi sommelier, by uniknąć zgagi i ciężkości - image 1

Sekretny składnik z twojej kuchni

Mój rozmówca zdradził mi, że przez wieki winiarze, zwłaszcza ci produkujący wina o ostrzejszym charakterze lub dla lokalnego rynku (gdzie spożycie było większe), stosowali prosty trik. Zamiast sięgać po drogie środki czy zmieniać recepturę wina, używali czegoś, co zawsze mieli pod ręką – chleba.

Jak to działa? Okazuje się, że kawałek nieświeżego chleba, wrzucony do wina na krótki czas, po prostu ... zmiękcza jego smak. Wchłania nadmiar kwasów i tanin, które często są przyczyną przykrego uczucia w żołądku. To naturalny, tani i niezwykle skuteczny sposób na zneutralizowanie ostrości wina, który nie wpływa na jego smak ani aromat w negatywny sposób, jeśli zastosuje się go prawidłowo.

Jak to zrobić?

  • Wybierz kawałek czerstwego, białego chleba. Unikaj chlebów z ziarnami czy dodatkami.
  • Odrobinę odciśnij go lub po prostu wrzuć niewielki kawałek do kieliszka lub karafki z winem. Nie chodzi o to, by chleb pływał w winie godzinami.
  • Wystarczy kilka minut. Po tym czasie chleb wyjmij.
  • Spróbuj wina. Powinno być zauważalnie łagodniejsze.

Pamiętaj, by nie przesadzić z ilością chleba. Lepiej zacząć od małego kawałka i sprawdzić efekt. To stara, sprawdzona metoda, która działa jak naturalny filtr.

Warto wypróbować ten trik?

Zanim następnym razem będziesz musiał odstawić kieliszek z powodu dyskomfortu, daj szansę tej prostej sztuczce. To fascynujące, jak proste rozwiązania mogą poprawić nasze codzienne doznania. W końcu kto by pomyślał, że coś tak zwykłego jak chleb może okazać się sprzymierzeńcem w delektowaniu się winem?

Czy Ty też znasz jakieś ciekawe sposoby na poprawę smaku lub trawienia wina? Podziel się w komentarzach!