Gdy na horyzoncie zbierają się ciemne chmury, a synoptycy zapowiadają nadciągającą burzę, wielu z nas zastanawia się, jak chronić elektronikę w domu. Powszechnie ratujemy się wyciąganiem z gniazdek mikrofalówek, lamp czy drobnych kuchennych urządzeń. Tymczasem specjaliści od technologii biją na alarm: prawdziwe zagrożenie czai się gdzie indziej. I to w sprzęcie, którego używamy niemal codziennie, nie myśląc o nim w tym kontekście.

Burze elektryczne to nie przelewki. Powodują one gwałtowne skoki napięcia, chwilowe przerwy w dostawie prądu i wahania w sieci. Nawet jeśli piorun nie uderzy bezpośrednio w budynek, domowa instalacja elektryczna może zostać przeciążona. Czasem wystarczy jeden krótki, lecz silny impuls, by delikatna elektronika ucierpiała na dobre. Eksperci od lat podkreślają: podczas burzy kluczowe jest zabezpieczenie czegoś zupełnie innego niż lampki czy czajniki.

Sprzęt, który podczas burzy staje się bombą z opóźnionym zapłonem

Mowa o Twoim telewizorze. Tak, to właśnie on najczęściej pada ofiarą nawałnic. Nowoczesne telewizory LED, QLED czy OLED są precyzyjnymi urządzeniami, a ich wewnętrzne układy i zasilacze są wyjątkowo wrażliwe na wszelkie nagłe zmiany napięcia. Mogą one łatwo ulec uszkodzeniu pod wpływem nawet niedalekiego wyładowania.

Gdy w pobliżu uderza piorun, w sieci elektrycznej mogą pojawić się skoki napięcia sięgające tysięcy woltów. Nawet jeśli nie jest to bezpośrednie uderzenie, impuls może uszkodzić kondensatory w telewizorze, jego płytę główną lub moduł zasilania. Efekt? Najczęściej telewizor po prostu przestaje działać.

Co gorsza, naprawa często zupełnie się nie opłaca. Specjaliści szacują, że koszt naprawy telewizora uszkodzonego przez przepięcie może wynieść od 40% do nawet 70% jego pierwotnej ceny. Innymi słowy, po silnej burzy możesz być zmuszony kupić nowy sprzęt.

Co jeszcze jest zagrożone?

    Tuż za telewizorami na liście najbardziej narażonych urządzeń znajdują się modemy, routery Wi-Fi oraz dekodery telewizji cyfrowej. One również są bardzo czułe na nagłe zmiany w sieci.

Dlaczego samo wyłączenie pilotem nic nie daje?

Wielu z nas myśli, że wystarczy wyłączyć telewizor pilotem. Niestety, to jeden z najczęstszych i najniebezpieczniejszych błędów. Nawet „wyłączony” telewizor pozostaje podłączony do sieci, a jego wewnętrzne obwody wciąż pobierają śladową ilość prądu. To oznacza, że każde przepięcie wciąż może dotrzeć do wrażliwych komponentów.

Technicy są zgodni: podczas burzy telewizor absolutnie trzeba fizycznie odłączyć od sieci elektrycznej – wyciągnąć wtyczkę z gniazdka. Tylko w ten sposób zapewnisz mu realną ochronę.

Dodatkowo, zaleca się odłączenie wszystkich dodatkowych kabli – HDMI, antenowego czy od telewizji kablowej. Choć sam telewizor jest odłączony, impuls elektryczny może dostać się przez inne podłączone urządzenia i wciąż spowodować uszkodzenie.

Na pierwszy rzut oka takie działanie może wydawać się przesadą. Jednak praktyka pokazuje, że to właśnie te drobne czynności często decydują o tym, czy sprzęt przetrwa kolejną burzę.

Co zrobić, gdy zbliża się burza? Ten domowy sprzęt może spłonąć w sekundę – większość ludzi popełnia kluczowy błąd - image 1

Czy stabilizatory i UPS uratują sytuację?

Niektórzy liczą, że stabilizatory napięcia lub systemy UPS (nieprzerwane zasilanie) w pełni ochronią ich sprzęt. Niestety, rzeczywistość jest nieco inna. Choć te urządzenia świetnie radzą sobie ze standardowymi wahaniami napięcia w sieci, nie są zaprojektowane do obsługi ekstremalnych impulsów generowanych przez pioruny.

Nawet dobrej jakości stabilizatory często nie są w stanie zaabsorbować ogromnej energii, która pojawia się podczas silnej burzy. Systemy UPS mogą pomóc uniknąć chwilowych przerw w dostawie prądu czy niewielkich spadków napięcia, ale również nie gwarantują pełnej ochrony przed skutkami uderzeń pioruna.

Eksperci zgadzają się: żaden dodatkowy sprzęt ochronny nie dorównuje prostemu działaniu – całkowitemu odłączeniu urządzenia od sieci elektrycznej. To jedyna metoda uznawana za niemal w 100% skuteczną.

Inne urządzenia, które warto chronić

Choć telewizor jest w strefie największego ryzyka, nie jest jedynym narażonym urządzeniem. Modyfikowany i routery często padają ofiarą burz, ponieważ mogą otrzymywać impulsy elektryczne zarówno z sieci zasilającej, jak i z linii internetowej czy telefonicznej. Dlatego też po silnym grzmocie często tracimy dostęp do internetu, podczas gdy inne urządzenia pozostają nienaruszone.

Konsole do gier, zestawy audio, dekodery telewizji smart TV – wszystkie te urządzenia mają wrażliwe zasilacze, które nie tolerują nagłych wahań. Nawet drogie komputery czy monitory mogą paść ofiarą, jeśli pozostaną podłączone do prądu podczas burzy.

Dlatego najrozsądniejszą strategią jest odłączenie jak największej liczby kluczowych urządzeń elektronicznych przed nadejściem silnej burzy. Zajmuje to zaledwie kilka minut, ale może oszczędzić setki złotych i mnóstwo nerwów.

Prosta profilaktyka, która chroni przed dużymi wydatkami

Burze często przychodzą niespodziewanie, ale przygotowanie się do nich jest proste. Wystarczy w porę odłączyć telewizor i inną wrażliwą elektronikę, aby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek. Jedno szybkie działanie może uchronić Cię przed dniami bez telewizji lub internetu oraz przed rachunkami za naprawę, które czasem przekraczają wszelkie granice rozsądku.

Grzmoty i błyskawice zawsze niosą ryzyko dla sprzętu elektrycznego. Jednak świadome działanie pozwala zminimalizować to ryzyko do minimum. Dlatego następnym razem, gdy na niebie pojawią się pierwsze błyskawice, pamiętaj: ważne jest nie tylko zamknięcie okien, ale i wyciągnięcie kilku wtyczek z gniazdek. Twój telewizor na pewno Ci za to podziękuje.

Co o tym sądzisz? Twoja opinia jest ważna! Napisz komentarz poniżej lub udostępnij artykuł znajomym.