Styczeń w tym roku ciągnął się w nieskończoność. Ciągłe przerwy w dostawie prądu, mroźne dni, które nagle ustępowały odwilży, a gdy tylko temperatura lekko wzrosła, zaczynał padać deszcz, który nocą natychmiast zamarzał.

Każdego ranka czekał na nas prawdziwy tor przeszkód lodowych. A przecież trzeba było jakoś dotrzeć do pracy lub sklepu. Aby zabezpieczyć się przed upadkiem i poważnymi złamaniami, ludzie wymyślają wiele sposobów. Jedni zamawiają specjalne nakładki na buty przez internet, ale nie każdy zdąży je kupić z wyprzedzeniem. Jeśli jednak oblodzenie zaskoczy Cię w drodze, jest pewien sprytny sposób na zachowanie bezpieczeństwa.

Niezwykły ratunek z kuchennej szuflady

Potrzebny Ci będzie jedynie szybki wypad do najbliższego sklepu – spożywczego lub drogerii. Tam zawsze kupisz zwykłe, metalowe gąbki do naczyń. To właśnie one staną się Twoim wybawieniem, gdy na zewnątrz wszystko pokryje lód, a Twoje nogi będą rozjeżdżać się na wszystkie strony.

Dwie metalowe gąbki w torebce uratowały mi zimę. Po co mi były? - image 1

Jak wykorzystać metalową gąbkę na oblodzeniu?

Metalową gąbkę należy ostrożnie rozciągnąć i nałożyć na podeszwę buta. Metalowe włókna działają niczym kolce, dosłownie wgryzają się w lód, tworząc pewne i stabilne połączenie z podłożem. Dzięki takiemu "tuningowi" obuwie przestaje się ślizgać nawet na gładkim lodzie, a Ty będziesz mógł pewnie dotrzeć do celu, nawet jeśli chodniki nie zostały posypane piaskiem.

Oczywiście ten sposób ma pewien minus – na niektórych rodzajach obuwia metal może zostawić drobne rysy. Jednak gdy sytuacja jest beznadziejna i musisz wybierać między ryzykiem upadku i złamania czegoś sobie a zarysowanymi butami, wybór staje się oczywisty. Metalowa gąbka to groszowy wydatek, który zajmuje minimalną ilość miejsca w torebce, ale może uratować Twoje zdrowie w ekstremalnej sytuacji.

A jak Ty radzisz sobie z oblodzonymi chodnikami? Podziel się swoimi sposobami w komentarzach!