Po każdej podróży przez śnieżycę lub mokrą drogę zauważyłeś ten nieestetyczny, ale potężny nalot lodu wokół kół? Naturalna chęć, by go po prostu kopnąć i pozbyć się tego bałaganu, jest silna. Jednak eksperci ostrzegają: ta chwila satysfakcji może skończyć się uszkodzonymi butami, pękniętym zderzakiem, a nawet poważniejszymi problemami z Twoim samochodem.

Zima w Polsce to nie tylko wyzwania na drodze, ale także codzienne, irytujące problemy. Jednym z nich są tak zwane "wąsy śnieżne" lub bryły lodu mocno trzymające się błotników i nadkoli. W dyskusjach w internecie wielu kierowców przyznaje się do tego samego dylematu: czy ryzykować i próbować to usunąć, czy czekać na wiosnę?

Nieodparty impuls do kopania i internetowe "rady"

Dyskusje online pokazują, że nie ma wśród kierowców jednej, uniwersalnej metody. Niektórzy przyznają, że walka z lodem stała się ich codziennym rytuałem – używają trzonka miotły śnieżnej lub skrobaka, próbując ostrożnie wydłubać nagromadzony brud. Inni wybierają bardziej pasywną taktykę, czyszcząc śnieg tylko przed wjazdem do garażu, aby roztopiona woda nie stworzyła kałuż.

Najpopularniejsza metoda: „kopacze”

Jednak najbardziej rozpowszechniona (i często emocjonalnie naładowana) grupa to "kopacze". Kierowcy otwarcie przyznają, że po każdej podróży obchodzą samochód i kopią śnieg nogami, zanim ten zdąży całkowicie zamarznąć przez noc. Jeden z komentujących żartobliwie stwierdził, że ten nawyk jest tak silny, że czasem mimowolnie chce się kopnąć przejeżdżający samochód na ulicy, widząc spadającą bryłę śniegu.

Jednak ta metoda ma swoją cenę: ludzie skarżą się na zniszczone buty zimowe, bolące nogi, a w najgorszych przypadkach – na uszkodzone plastikowe elementy wykończenia samochodu, które na mrozie stają się kruche jak szkło.

Dlaczego bryły lodu są groźniejsze, niż się wydaje

Chociaż może się wydawać, że to tylko estetyczny problem, zagraniczni eksperci podchodzą do tych lodowych formacji znacznie poważniej. Nagromadzony śnieg i lód w nadkolach to nie tylko dodatkowy ciężar. Gdy przestrzeń wokół koła wypełnia się twardym lodem, może to bezpośrednio wpłynąć na sterowność pojazdu.

Inteligentny nawyk kierowców: dlaczego kopanie lodu z kół to zły pomysł i jak to robić bezpiecznie - image 1

Powstałe tarcie między oponą a bryłą lodu nie tylko wydaje nieprzyjemny dźwięk, ale także fizycznie utrudnia swobodne kręcenie się koła lub jego skręt podczas manewrowania, co na śliskiej nawierzchni może prowadzić do wypadku. Ponadto, ciągłe tarcie o lód drastycznie skraca żywotność opon, a powstające naprężenia mogą uszkodzić elementy zawieszenia, a nawet wyrwać nadkola.

Dlatego pozostawienie wszystkiego losowi i czekanie na wiosnę zdecydowanie nie jest zalecane – zwłaszcza jeśli miałeś okazję jechać przez głęboki śnieg lub tzw. "błoto pośniegowe", które w nocy zamarznie na kamień.

Jak czyścić prawidłowo: siłę zastąp sprytem

Co zrobić, aby chronić zarówno samochód, jak i swoje buty? Eksperci są jednogłośni: najlepszym środkiem jest profilaktyka i delikatność. Zamiast używać brutalnej siły i kopać samochód (co może spowodować pęknięcie zamarzniętego plastiku), użyj narzędzi. Plastikowa łopatka do śniegu lub ten sam skrobak do lodu są doskonałymi pomocnikami, pozwalającymi dotrzeć do głębi nadkoli i oczyścić śnieg, nie deptając go.

Ciepło jako najlepszy sprzymierzeniec

Jednak najlepszym i najbezpieczniejszym sposobem jest ciepło. Jeśli masz taką możliwość, regularnie zostawiaj samochód na parkingu podziemnym lub w ciepłym garażu na kilka godzin. Śnieg sam odpadnie, nie uszkadzając karoserii. Pamiętaj tylko: przed wjazdem do ciepłego pomieszczenia, większość śniegu i tak warto zetrzeć, aby nie zalać stanowiska parkingowego.

Sprytny dodatek: silikonowy smar

Kolejna "sztuczka", którą proponują doświadczeni kierowcy i eksperci, to specjalne spraye. Po spryskaniu czystych i suchych nadkoli smarem silikonowym, śnieg i błoto znacznie trudniej się do nich przyczepiają, a usunięcie nagromadzonej masy staje się pestką. To prosta, niedroga, ale niezwykle skuteczna metoda, która pozwala uniknąć codziennego rytuału kopania samochodu.

Co o tym sądzisz?

Twoja opinia jest ważna! Napisz komentarz poniżej lub udostępnij artykuł znajomym.