Często myślisz, że im droższa czekolada i im bardziej kolorowe opakowanie, tym jest zdrowsza? Niestety, rzeczywistość bywa brutalna. Możesz zapłacić sporo za tabliczkę, która w składzie kryje głównie cukier i olej palmowy, a kakao zajmuje odległe, czwarte miejsce. Aby nie przepłacać za tanie zamienniki, musisz nauczyć się czytać etykiety.

Dlaczego tak bardzo boimy się oleju palmowego w czekoladzie?

Główny powód jest prosty: to tani tłuszcz roślinny o wysokiej temperaturze topnienia. Nasz organizm ma trudności z jego przetworzeniem – może przyczyniać się do wzrostu poziomu cholesterolu i zatykania naczyń. Co gorsza, całkowicie psuje smak prawdziwego kakao, nadając czekoladzie „plastelinowy” charakter.

Idealny skład – krótki i zrozumiały

W prawdziwej, dobrej jakościowo czekoladzie skład powinien być jak najkrótszy i łatwy do zidentyfikowania. Na pierwszym miejscu obowiązkowo musi znaleźć się masa kakaowa (lub kakao) i masło kakaowe. Dopuszczalna jest obecność cukru oraz lecytyny (emulgatora, który pomaga utrzymać strukturę).

Jeden znak mówi wszystko: Jak rozpoznać czekoladę bez dodatków i oleju palmowego - image 1

Czego kategorycznie unikać? Napisów typu „tłuszcz kakaowy zastępczy”, „tłuszcz roślinny” czy „tłuszcz cukierniczy”. To najpewniejszy sygnał, że zamiast masła kakaowego dodano właśnie olej palmowy.

Praktyczna wskazówka: Test ciepła

Kluczowy znak, który zdradzi brak dodatków, zanim jeszcze spróbujesz czekolady, to jej zachowanie w dłoni. Prawdziwe masło kakaowe zaczyna topić się w temperaturze 32-35 stopni Celsjusza.

Jeśli trzymasz kawałek czekolady w ręku przez dłuższą chwilę, a ona pozostaje twarda i sucha – masz do czynienia z mieszanką zawierającą olej palmowy. Naturalna czekolada powinna delikatnie mięknąć pod wpływem ciepła Twojej dłoni, stając się jedwabista. W gorący letni dzień w Polsce można zauważyć, jak szybko zaczyna się topić – to jest właśnie jej naturalna cecha.

Czy zdarza Ci się sprawdzać skład czekolady przed zakupem? Podziel się swoimi doświadczeniami w komentarzach!