Czy masz wrażenie, że każdy Twój znajomy nagle założył własny podcast? To prawda – entuzjazm związany z tworzeniem treści audio i wideo eksplodował, ale napotkał na nieoczekiwaną przeszkodę. Okazuje się, że chętnych do nagrywania jest tak wielu, że profesjonalnych studiów brakuje i trzeba czekać w długich kolejkach. To zjawisko, które dotyka nawet największych twórców w Polsce.

Jeszcze kilka lat temu podcasty były domeną nielicznych – technologicznych geeków czy miłośników radia. Dziś sytuacja wygląda diametralnie inaczej. Polska przeżywa prawdziwy boom na treści tworzone przez influencerów, specjalistów od żywienia, a nawet zwykłe grupy przyjaciół chcących pogadać. Ci, którym udało się zbudować popularność, zapełniają sale koncertowe i zarabiają krocie na współpracy z markami i platformie Patreon. To z kolei napędza lawinę kolejnych chętnych do spróbowania swoich sił w tej branży. Problem w tym, że znalezienie dobrego miejsca do nagrań stało się wyzwaniem godnym szukania mieszkania we wrześniu – popyt znacznie przewyższa podaż.

Mikrofon to nowa gitara

Analitycy rynku zauważają, że tworzenie podcastów stało się swego rodzaju wyznacznikiem statusu społecznego oraz kluczowym narzędziem do budowania osobistej marki. Kiedyś każdy nastolatek marzył o graniu w zespole rockowym, dzisiaj marzeniem jest siedzenie w wygodnym fotelu, życie w słuchawkach i przemawianie do tysięcy słuchaczy. Jednak widzowie mają coraz wyższe wymagania. Samo nagranie rozmowy dyktafonem w kuchni już nie wystarcza. Publiczność oczekuje jakości „telewizyjnej” – profesjonalnego oświetlenia, ujęć z wielu kamer i idealnego dźwięku.

Ten skok jakościowy stworzył obecny „wąski gardziel”. Twórcy, którzy nie chcą inwestować tysięcy złotych w własny sprzęt, masowo ruszyli do wynajmowanych studiów. Te jednak nie są w stanie sprostać ogromnemu zapotrzebowaniu. Najpopularniejsze studia w Warszawie i Krakowie, oferujące kompleksową obsługę (od nagrania po montaż), są zarezerwowane z tygodniowym wyprzedzeniem, a najlepsze godziny – wieczory i weekendy – znikają w mgnieniu oka.

Kolejki po mikrofon: Polacy szaleją na punkcie podcastów – studia nagraniowe stają się towarem deficytowym - image 1

Właściciele studiów: „Pracujemy bez wolnego”

Rozmowy z właścicielami studiów nagraniowych ujawniają, że przeżywają oni prawdziwy złoty wiek. Jednocześnie przyznają, że odczuwają ogromną presję. Wcześniej studia były najczęściej wynajmowane na sesje zdjęciowe czy reklamy, a teraz lwia część ich czasu zajmują twórcy podcastów. Popyt jest tak duży, że niektórzy przedsiębiorcy błyskawicznie przekształcają swoje przestrzenie, tworząc przytulne „salonowe” studia, które tak bardzo podobają się widzom.

Sytuacja jest tak gorąca, że na rynku pojawiają się już pierwsi spekulanci. Ceny za godzinę w profesjonalnym studiu stopniowo rosną, a nowi klienci często muszą godzić się na niewygodne godziny nagrań, np. bardzo wczesnym rankiem lub późnym wieczorem. Niektórzy twórcy, nie mogąc znaleźć miejsca w profesjonalnym studiu, zaczynają szukać kreatywnych alternatyw: wynajmują stylowe apartamenty na Airbnb, sale konferencyjne w hotelach, a nawet samodzielnie izolują akustycznie swoje biurowe magazyny.

Czy rynek nie jest przegrzany?

Obserwując tę manię, naturalnie pojawia się pytanie: kto właściwie będzie słuchał wszystkich tych treści? Eksperci ostrzegają, że choć chętnych do mówienia są tysiące, czas słuchaczy w ciągu doby jest ograniczony. Konkurencja o uwagę staje się dzika. Niemniej jednak, na razie zapał nie słabnie. Każdego tygodnia startuje kilkadziesiąt nowych projektów – od rozmów o macierzyństwie i inwestowaniu, po kryminalne historie czy przeglądy popkultury.

Ten „kryzys studiów” ujawnia ciekawy fakt: Polska przeżywa twórczy wybuch. Choć część tych projektów zgaśnie po kilku miesiącach, sama potrzeba tworzenia infrastruktury pokazuje, że treści wideo i audio stały się dominującym medium. Jeśli wciąż zastanawiasz się nad własnym podcastem, pamiętaj, aby nie tylko wymyślić dobry temat, ale przede wszystkim sprawdzić, gdzie będziesz mógł go nagrać – bo kolejka chętnych jest już długa.

Co o tym myślisz?

Twoja opinia jest ważna! Napisz komentarz poniżej lub udostępnij artykuł znajomym.