Zastanawiałaś się kiedyś, jak małe, kuchenne przedmioty mogą odmienić inne pomieszczenia w Twoim domu? Okazuje się, że zwykły metalowy koszyk na owoce, kupiony w lokalnym sklepie "Domowiczek", może stać się nieoczekiwanym bohaterem Twojej łazienki. A dokładniej – toalety!
Nie, nikt nie zamierza jeść bananów czy jabłek, siedząc na sedesie. Ale ten prosty zabieg potrafi znacząco ułatwić codzienne życie, zwłaszcza w małych mieszkaniach w blokach, gdzie każdy centymetr kwadratowy jest na wagę złota.
Koniec z zagraconymi kątami
Właściciele standardowych mieszkań – tych z czasów PRL-u, gdzie łazienki i toalety były projektowane z myślą o minimalizmie – doskonale znają problem braku miejsca. Postawienie tradycyjnej szafki bywa niepraktyczne, drogie, a często po prostu niemożliwe.

A przecież drobiazgi trzeba gdzieś przechowywać. I tu z pomocą przychodzi rozwiązanie, które niedługo zobaczysz u sąsiadki, a potem u kolejnej. Podwieszany, wielopoziomowy koszyk, znany z kuchennych aranżacji, okazuje się być idealnym organizatorem w nawet najbardziej nieoczekiwanych miejscach.
Dlaczego to działa?
Ten kompaktowy koszyk można zamontować na ścianie lub na drzwiach, a niektórzy nawet przyczepiają go bezpośrednio nad wanną. Jego wszechstronność jest zaskakująca:
- W zasięgu ręki: Idealnie nadaje się do przechowywania odświeżaczy powietrza, kosmetyków higienicznych (wacików, patyczków, podpasek) oraz zapasu papieru toaletowego. Wszystko jest w jednym miejscu, uporządkowane i łatwo dostępne.
- Wszystko na swoim miejscu: W koszyku zmieścisz zapas mydeł, czyste ręczniki, maszynki do golenia, a nawet kilka ulubionych kosmetyków czy zapas pasty do zębów i szczoteczki. To rozwiązanie dla rzeczy, na które wcześniej brakowało Ci miejsca.
Taka konstrukcja nie przytłacza małej przestrzeni wizualnie. Jest znacznie tańsza od zakupu mebla, łatwa do umycia, a dzięki siateczkowej budowie, wilgoć szybko odparowuje, zapobiegając powstawaniu pleśni. A co najlepsze, jeśli kiedyś zdecydujesz się na zmianę aranżacji – wystarczy zdemontować koszyk i zaszpachlować kilka drobnych otworów po wkrętach.
To tani, stylowy i niezwykle praktyczny sposób na porządek, szczególnie gdy każdy centymetr w łazience i toalecie jest na wagę złota. Skoro Twoje sąsiadki już to robią, może i Ty wypróbujesz ten trik?
A Ty, na co ostatnio wpadłaś, aby lepiej wykorzystać przestrzeń w swoim domu?