Zdarza Ci się mieć ochotę na coś słodkiego, ale brak Ci czasu lub pomysłu na skomplikowane desery? W moim przypadku, gdy eksperymenty idą na bok, sięgam po ten sprawdzony krem. Krem do tortu Dobos nigdy mnie nie zawiódł, a w świecie tortów to prawdziwy skarb. Pokażę Ci, jak go przygotować – to prostsze niż myślisz!
To krem czekoladowy, który świetnie odnajduje się w klasycznych tortach, ale jest też idealny do nowoczesnych wypieków. Możesz go śmiało stosować pod masę cukrową – nie rozpuści jej, a przy tym pozostanie tym, czym powinien być: bogaty, czekoladowy, ale wcale nie ciężki.
Dlaczego ten krem jest tak niezawodny?
Wyjątkowa konsystencja i smak
Sekret tkwi w jego bogactwie i jednocześnie lekkości. Nie jest to ciężka, tłusta masa, która przytłacza inne smaki. Wręcz przeciwnie – intensywny smak czekolady pięknie komponuje się z biszkoptem, a jego gładka konsystencja sprawia, że każde cięcie tortu to czysta przyjemność.
Najważniejsze jest to, że ten krem jest niezwykle wszechstronny. Sprawdzi się w Dziadku do Orzechów, ale równie dobrze będzie smakował w nowoczesnym, lekko przewrotnym cieście.

Składniki, które masz pewnie w kuchni
- 4 jajka
- 200 g cukru
- 2 łyżki kakao
- 100 g gorzkiej czekolady
- Rum do smaku (opcjonalnie)
- 200 g masła
Dopasuj porcję do swojego arcydzieła
Podana ilość kremu zazwyczaj wystarcza na tort o średnicy około 20 cm, przy użyciu standardowej grubości blatów. Jeśli planujesz większe ciasto, po prostu zachowaj proporcje, zwiększając składniki. Oto mała ściągawka:
- Z 5 jajek uzyskasz krem na tort o średnicy ok. 22 cm.
- Z 8 jajek spokojnie wystarczy na tort do 25-26 cm.
- 10 jajek pozwoli udekorować tort o średnicy 28 cm.
- A przy 12 jajkach przygotujesz krem na naprawdę duży, 30-centymetrowy tort!
Pamiętaj, że to szacunkowe ilości dla tradycyjnych blatów biszkoptowych. Jeśli pieczesz klasyczne, cienkie blaty do tortu Dobos, możesz potrzebować nieco mniej kremu. Warto wtedy delikatnie zmniejszyć proporcje, aby całość nie była zbyt "zalana".
Mały sekret moich wypieków
Kiedyś borykałem się z problemem, że kremy lubią się zwarzyć lub rozwarstwiać, szczególnie gdy używałem masła prosto z lodówki. Teraz zawsze pozwalam masłu osiągnąć temperaturę pokojową i lekko je ubijam, zanim dodam masę czekoladową. To drobny krok, który robi ogromną różnicę w końcowej konsystencji.
Twoja kolej!
Czy masz swój "złoty środek" na kremy do tortów, który zawsze się sprawdza? Podziel się nim w komentarzach – chętnie wypróbuję coś nowego!