Zegar tyka w niemieckich salonach, a czas się kończy. Jeśli jesteś właścicielem lub najemcą mieszkania, te zmiany dotkną Cię osobiście. Do końca 2026 roku wynajmujący muszą przeprowadzić kluczową modernizację technologiczną, inaczej od 2027 roku grożą im nie tylko sankcje finansowe, ale i przymusowe obniżki czynszu. Co to oznacza dla Twojego portfela i prywatności?

Koniec z obcymi w Twoim domu

Rozporządzenie dotyczące kosztów ogrzewania nakazuje właścicielom nieruchomości całkowitą zmianę dotychczasowego porządku. Małe białe pudełka na grzejnikach, do których zdążyliśmy przywyknąć, wkrótce staną się przeszłością, chyba że będą w stanie "rozmawiać" bezprzewodowo. Od 1 stycznia 2027 roku w budynkach wielorodzinnych (posiadających co najmniej dwa mieszkania i centralne ogrzewanie) dozwolone będą wyłącznie liczniki z możliwością zdalnego odczytu. To fundamentalna zmiana w codzienności najemców: nie będzie już potrzeby fizycznego wchodzenia inkasentów do mieszkania. Podzielniki kosztów ciepła i liczniki wody gorącej staną się mini-nadajnikami, automatycznie przesyłającymi dane.

Ta zasada służy nie tylko wygodzie. Federalne Ministerstwo dąży do wzmocnienia konkurencji na rynku urządzeń pomiarowych i zapewnienia większej przejrzystości dla konsumentów. Istnieją jednak wyjątki: zasada nie dotyczy domów jednorodzinnych ani mieszkań z indywidualnymi systemami ogrzewania gazowego.

Nowy obowiązek: miesięczny raport zamiast rocznej niespodzianki

Nowe liczniki niosą ze sobą kolejny obowiązek dla wynajmujących – transparentność. Od 2027 roku (a dla tych, którzy mają już nowe liczniki – od teraz) właściciele będą zobowiązani do dostarczania lokatorom miesięcznych informacji o zużyciu. Ta "informacja pośrednia" pozwoli mieszkańcom na bieżąco widzieć, ile energii zużywają na ogrzewanie i ciepłą wodę. Oznacza to, że rachunki nie będą już roczną niespodzianką – można będzie zareagować i zacząć oszczędzać od razu.

Jak najemcy mogą obniżyć rachunki o 6 procent?

Tutaj zaczyna się najciekawsza część, którą każdy najemca powinien znać. Jeśli wynajmujący spóźnia się z modernizacją systemu, prawo staje po stronie lokatora:

Niemiecki zegar na grzejniku tyka – masz czas do końca 2026, by odzyskać pieniądze - image 1

  • 3% zniżki: Jeśli do końca terminu nie zostaną zainstalowane liczniki zdalnego odczytu, najemcy mają prawo obniżyć swoje rachunki za ogrzewanie o 3 procent.
  • Kolejne 3% zniżki: Jeśli wynajmujący nie dostarcza wymaganego miesięcznego raportu o zużyciu (lub jest on niekompletny), rachunek można obniżyć o kolejne 3 procent.

To potężna dźwignia finansowa, motywująca właścicieli do działania bez zwłoki. Trzeba pamiętać, że te przepisy dotyczą lokali z centralnym ogrzewaniem i co najmniej dwoma mieszkaniami.

Kto zapłaci za wszystko?

Ważna informacja dla najemców: koszty zakupu i instalacji nowego sprzętu leżą po stronie wynajmujących. Uznawane są one za jednorazowe wydatki związane z realizacją zobowiązań prawnych, dlatego nie mogą zostać przerzucone na najemców (z wyjątkiem rzadkich, ściśle uregulowanych przypadków). Istnieje jednak okres przejściowy. Jeśli liczniki zdalnego odczytu zostały zainstalowane przed grudniem 2022 roku, mogą być używane do końca 2031 roku, nawet jeśli nie spełniają najnowszych standardów technicznych (np. zgodności z inteligentnymi bramkami).

A propos, nie zapomnij o czujnikach dymu – w wielu przypadkach również je trzeba będzie zaktualizować do końca 2026 roku.

Czas biegnie.

Do końca 2026 roku pozostało niewiele czasu, a konsekwencje – zarówno prawne, jak i finansowe – będą odczuwalne przez długi czas.

źródło: fr.de

Co o tym sądzisz? Twoja opinia jest ważna! Napisz komentarz poniżej lub udostępnij artykuł znajomym.