Marzysz o podróży na planetę podobną do Ziemi? Naukowcy właśnie zidentyfikowali obiekt, który może spełnić te marzenia – choć nie od razu na wakacje. Ten odkryty niedawno egzoplaneta, oddalony o 146 lat świetlnych, ma potencjał, by być naszym kosmicznym sąsiadem. Ale jest pewien haczyk: jest zaskakująco zimno. Zanim jednak zaczniesz pakować walizki, przeczytaj, dlaczego to odkrycie jest tak fascynujące i co to właściwie oznacza dla naszej przyszłości w kosmosie.
Dlaczego „Nowa Ziemia” budzi tyle emocji?
Astronomowie właśnie wskazali palcem planetę, która na papierze wygląda jak nasz ziemski bliźniak. Nazwano ją HD 137010 b i jest to prawdziwy kandydat na „siostrzaną” planetę Ziemi. Powód? Kombinacja kilku kluczowych cech, które rzadko występują razem w kosmosie.
Rozmiar ma znaczenie
Jej średnica jest tylko o około 6% większa od naszej własnej planety. To sugeruje, że najprawdopodobniej mamy do czynienia z planetą skalistą, a nie gazowym gigantem. Jeśli myślisz o zbudowaniu na niej domu, to ta informacja jest dla Ciebie kluczowa – skaliste planety są uważane za znacznie bardziej obiecujące pod kątem potencjalnego życia.
Rok na kosmiczną modłę
Co jeszcze bardziej intrygujące, rok na HD 137010 b trwa niewiele ponad 355 dni. To niezwykle blisko naszego ziemskiego roku! Taka zbieżność okresu orbitalnego jest rzadkością wśród odkrytych do tej pory egzoplanet i mocno wzmacnia porównania z Ziemią pod względem astronomicznym.
Osobliwości układu
Ta „Nowa Ziemia” krąży wokół gwiazdy typu K – nieco chłodniejszej i mniej jasnej od naszego Słońca. W efekcie planeta otrzymuje mniej niż jedną trzecią energii, którą Ziemia czerpie ze Słońca. Stąd bierze się jego ekstremalnie niska temperatura powierzchniowa.
Może być zimno, ale da się żyć?
Szacunki wskazują, że średnia temperatura na powierzchni HD 137010 b wynosi około –70 stopni Celsjusza. Brzmi jak koszmar dla większości życia, jakie znamy. Ale spójrz na Arktykę czy Antarktydę – życie potrafi przetrwać w najtrudniejszych warunkach!

Klucz do przeżycia może tkwić w atmosferze. Naukowcy podkreślają, że dokładny skład i gęstość atmosfery tej planety nie zostały jeszcze potwierdzone. Jeśli będzie ona wystarczająco gęsta i o odpowiednim składzie, może działać jak gruby, termiczny koc, podtrzymując warunki sprzyjające życiu, nawet przy tak niskich temperaturach powierzchniowych.
Badania nad HD 137010 b opierają się na ponownej analizie danych zebranych przez historyczny teleskop kosmiczny Kepler w ramach misji K2. Wyniki opublikowane zostały w prestiżowym czasopiśmie „The Astrophysical Journal Letters”.
Co to oznacza dla nas?
Odkrycie HD 137010 b to kolejny krok w kierunku zrozumienia, czy jesteśmy sami we wszechświecie. Pokazuje, że planety podobne do Ziemi mogą być liczniejsze, niż się spodziewaliśmy, nawet jeśli wyglądem i warunkami na powierzchni różnią się od naszej błękitnej kuli.
Fakt, że planeta znajduje się na skraju strefy zamieszkiwalnej swojej gwiazdy, dodatkowo podsyca nadzieje. To obszar, gdzie teoretycznie może istnieć woda w stanie ciekłym, kluczowy składnik dla życia.
Kluczowe cechy HD 137010 b w pigułce:
- Odległość od Ziemi: około 146 lat świetlnych
- Szacowany rozmiar: ok. 6% większy od Ziemi
- Okres orbitalny: około 355 dni (niemal rok ziemski)
- Szacowana temperatura powierzchniowa: ok. -70°C
- Typ planety: skalista, kandydatka
- Pozycja orbitalna: na skraju strefy zamieszkiwalnej
W mojej praktyce obserwuję, jak fascynacja kosmosem rośnie. Wydaje mi się, że właśnie takie odkrycia, jak to dotyczące HD 137010 b, podsycają tę iskrę. Pozwalają nam wyjść poza codzienne problemy i spojrzeć na nasze miejsce we wszechświecie z innej perspektywy.