Wybór produktów na sklepowych półkach potrafi zachwycić różnorodnością, ale czy zawsze idzie w parze z jakością? Czasem producenci dodają skrobię, innym razem soję, a jeszcze innym po prostu więcej wody, by obniżyć koszty. Płacąc za produkt, oczekujemy tego, co obiecano na opakowaniu, a nie mieszanki wątpliwego pochodzenia. W Dobre Wiadomości dowiedzieliśmy się, jak w prosty sposób sprawdzić ser pod kątem zawartości skrobi – najczęstszego dodatku do tego popularnego nabiału.

Wystarczą dwa składniki: płynny jod i ser, który chcesz przetestować. Połóż niewielki kawałek sera na talerzyku. Następnie dodaj jedną lub dwie krople jodu. Teraz wystarczy obserwować reakcję.

Co mówi reakcja sera na jod?

Jeśli jod pozostaje swojego pierwotnego, rudawego koloru, lub tylko nieznacznie żółknie, masz do czynienia z prawdziwym produktem. Naturalne białko w serze nie reaguje z jodem w żaden znaczący sposób. To dobry znak dla ciebie jako konsumenta.

Jednak jeśli na twoich oczach ser zaczyna zmieniać barwę – od niebieskiej po ciemnofioletową, a nawet niemal czarną – wiedz, że zostałeś oszukany. Taka intensywna zmiana koloru ewidentnie świadczy o obecności skrobi w masie sera. W praktyce oznacza to, że płacisz cenę produktu białkowego, a otrzymujesz tanią, skrobiową namiastkę.

Sprzedawca na targu zbladł, gdy sprawdziłam jego ser jodem: wystarczyła kropla i produkt zrobił się fioletowy - image 1

Czy taki ser jest szkodliwy?

Sam w sobie taki ser nie jest trucizną. Nie ma jednak wiele wspólnego ze zdrowym odżywianiem. To produkt, który można określić mianem fałszerstwa, pozbawiony walorów odżywczych prawdziwego nabiału. Dobra wiadomość jest taka, że tego nieuczciwego sprzedawcę można szybko zdemaskować.

Jak przetestować różne rodzaje sera?

Ten prosty test sprawdzi się zarówno w przypadku twarogu, jak i twardszych serów dojrzewających. Szczególnie producenci serów twarogowych w kostkach często dodają skrobię. Konsystencja jest tam jednolita, więc łatwo ukryć niepożądane dodatki. Ten trik pozwoli ci uniknąć ukrytych wypełniaczy.

Bycie świadomym konsumentem w dzisiejszych czasach to nie kaprys, ale konieczność. Nie krępuj się przeprowadzać takich domowych eksperymentów z produktami, które trafiają na twój stół. Lepiej poświęcić minutę na test niż stale przepłacać za składniki, których nie chcemy spożywać.

A Ty, stosujesz podobne metody sprawdzania jakości produktów? Podziel się swoim doświadczeniem w komentarzach!