Masz to samo co ja? Słaby sygnał Wi-Fi to prawdziwa zmora w większych mieszkaniach. Zamiast wydawać fortunę na nowy sprzęt, wypróbowałam prosty trik, który zadziałał. Efekt? Możesz być zaskoczona, jak mało potrzeba, by cieszyć się lepszym zasięgiem.

Wielu z nas boryka się z problemem słabego sygnału Wi-Fi w miejscach oddalonych od routera. Zazwyczaj pierwsze, co przychodzi do głowy, to zakup droższego sprzętu lub dodatkowych wzmacniaczy. Jednak okazuje się, że istnieje rozwiązanie proste, tanie i dostępne niemal od ręki – to sposób, który sama sprawdziłam!

Jak zdobyć lepszy zasięg Wi-Fi z niczego?

Do tego eksperymentu potrzebujesz tylko dwóch rzeczy, które znajdziesz w każdym domu: swojego routera i zwykłej folii aluminiowej. Cała magia polega na stworzeniu prostego ekranu, który przekieruje sygnał tam, gdzie jest najbardziej potrzebny.

Krok pierwszy: Przygotuj ekran

Weź kawałek folii aluminiowej. Wytnij z niej kształt półkola. Folia sama w sobie jest dość miękka i nie utrzyma formy, dlatego dla stabilności warto przykleić ją do kawałka tektury o wymiarach zbliżonych do tylnej ściany twojego routera. Dzięki temu konstrukcja będzie stała pionowo.

Faktycznie tworzysz swoiste "lustro" dla fal radiowych, które pomoże skierować je we właściwym kierunku. To genialne w swojej prostocie!

Sygnał Wi-Fi w najdalszym pokoju zniknął? Zastosowałam ekran z folii za routerem, a zasięg wzrósł o 2 kreski - image 1

Krok drugi: Montaż

Teraz czas na instalację. Na dole przygotowanego kartonowego arkusza z folią wykonaj niewielki otwór. Powinien być na tyle duży, by można było przez niego przełożyć antenę od routera. Pozwoli to solidnie zamocować "ekran" bez użycia taśmy czy kleju.

Ustaw konstrukcję tak, aby antena znalazła się idealnie na środku twojego foliirowego półkola. Kluczowe jest skierowanie błyszczącej strony ekranu w tę część mieszkania, gdzie sygnał najczęściej szwankuje.

Efekt "wow" bez wydawania pieniędzy

Co dokładnie się dzieje? Fale radiowe, które wcześniej rozchodziły się na boki i "odbijały" od ściany za routerem, teraz są kierowane do przodu – prosto w pomieszczenie. Jest to szczególnie zauważalne, gdy router stoi w rogu pokoju lub blisko okna.

Przekonałam się o tym sama. Tam, gdzie wcześniej miałam tylko jedną, ledwo widoczną kreskę na telefonie, teraz z satysfakcją widzę stabilne 2 lub nawet 3 kreski zasięgu. Różnica jest naprawdę ogromna!

Oczywiście, taki domowy "wzmacniacz" nie doda uroku twojemu wnętrzu i nie zastąpi profesjonalnych rozwiązań na dłuższą metę. Jednak jako rozwiązanie tymczasowe lub budżetowy sposób na poprawę komfortu, sprawdza się znakomicie.

Wypróbuj ten trik i podziel się swoimi wrażeniami! Czy u Ciebie również zadziałał ten prosty patent?