Pamiętasz te emocje, gdy w dzieciństwie zagrywałeś kartę +2 i czułeś się jak zwycięzca? A co, jeśli powiem Ci, że ten popularny ruch, który z pewnością stosowałeś w domowych rozgrywkach, jest w rzeczywistości… zabroniony? Firma stojąca za kultową grą UNO postanowiła raz na zawsze zakończyć dyskusję, która latami dzieliła rodziny i znajomych. I uwierz mi, ta informacja może zmienić Twoje spojrzenie na każdą kolejną partię.
Przez lata praktycznie każdy, kto grał w UNO, stosował jedną, bardzo popularną zasadę: jeśli ktoś rzucił kartę +2, ty bez wahania rzucałeś swoją kartę +2, przekazując karę (i często ją potęgując) kolejnej osobie. To była naturalna strategia, która sprawiała, że gra nabierała tempa i stawała się bardziej nieprzewidywalna. Wydawało się to tak oczywiste, że nikt nawet nie kwestionował tej zasady. Aż do teraz.
Dlaczego Twoje "podwójne +2" nigdy nie było legalne?
Odpowiedź jest prosta – nigdy nie było oficjalnie dozwolone. Choć wariant z dokładaniem kart +2 jest powszechnie stosowany na całym świecie (prawdopodobnie również grasz w ten sposób w wolnych chwilach z rodziną czy znajomymi), to nie jest zgodny z oryginalnymi, oficjalnymi zasadami gry.
Co mówią zasady gry UNO?
Firma UNO oficjalnie wyjaśniła to na swoich kanałach społecznościowych. Według ściśle określonego regulaminu:
- Gdy gracz rzuci kartę +2, następna osoba musi dobrać dwie karty i traci kolejkę.
- Nie ma możliwości dołożenia kolejnej karty +2, aby ominąć karę lub przenieść ją na kogoś innego.
Oznacza to, że układanie "wieży" z kart +2 to jedynie tak zwana "domowa zasada" – nieformalna modyfikacja, którą wiele grup graczy przyjęło na własne potrzeby, ale która nie ma mocy prawnej w oficjalnych rozgrywkach czy turniejach.

Burza w sieci i rozłam wśród fanów
Ta informacja wywołała kolejną falę dyskusji w internecie. Jedni gracze trzymają się kurczowo oficjalnych zasad, podkreślając, że gra jest według nich "bardziej sprawiedliwa". Inni jednak głośno protestują, twierdząc, że UNO "traci całą swoją frajdę i dynamikę" bez możliwości taktycznego zagrania +2.
To zjawisko nie jest niczym nowym. UNO od czasu do czasu przypomina o tym, które warianty rozgrywki są oficjalne, a które są po prostu pomysłami graczy. Twierdzę, że właśnie w tych nieoficjalnych zasadach tkwi ogromna część uroku tej gry, zwłaszcza gdy grasz w nią z bliskimi i nigdzie się nie spieszysz.
Czy nadal możesz grać po swojemu?
Oczywiście, że tak! Oficjalne stanowisko firmy ma znaczenie przede wszystkim w kontekście zorganizowanych rozgrywek i turniejów. Jeśli jednak grasz ze znajomymi dla zabawy, nikt nie zabroni Ci ustalić Waszych własnych, "domowych" zasad. W końcu chodzi o dobrą zabawę i wspólne spędzanie czasu.
Jednak jeśli zdecydujesz się grać według ścisłego, oficjalnego regulaminu, pamiętaj: karty +2 po prostu się dokładają i blokują możliwość zagrania.
Tym razem UNO udowodniło, że czasem prawdziwa zabawa kryje się nie tylko w kolorowych kartach, ale przede wszystkim w regułach, które sami wspólnie stworzymy.
A Ty? Jak grasz w UNO? Zawsze stosowałeś oficjalne zasady, czy też Twój domowy wariant z kumulacją +2 jest Twoim ulubionym?