Czy jest coś bardziej frustrującego w kuchni niż uparty ugotowane jajko? Kiedy wszystko idzie gładko w garnku, a potem podczas obierania okazuje się, że skorupka nie chce zejść, a białko rozpada się na strzępy, można poczuć, że to więcej niż pech. Oto rozwiązanie, które pomoże Ci poradzić sobie z tym problemem.

W takiej sytuacji wiele osób wzrusza ramionami, mówiąc, że to kwestia szczęścia, inni obwiniają świeżość jajek lub zaczynają dyskutować o czasie gotowania. Ale wśród wyjaśnień krążących w kuchniach jest jedno rozwiązanie, które jest znane od dawna, a jednak rzadko stosowane na co dzień.

Dlaczego obieranie jajka bywa tak trudne?

Pomiędzy skorupką jajka a białkiem znajduje się cienka, elastyczna błona. To właśnie ta warstwa, po ugotowaniu, albo ładnie odchodzi, albo uparcie przylega do białka. Gdy dzieje się to drugie, obieranie jajka staje się niemal sportem walki, a każdy kolejny ruch tylko pogarsza sprawę.

Łyżeczka czegoś do gorącej wody, a skorupka jajka sama zejdzie - image 1

Zjawisko to nie zależy wyłącznie od tego, jak świeże jest jajko, chociaż to też może mieć znaczenie. Działanie ciepła, skład wody i warunki gotowania wspólnie tworzą sytuację, która ostatecznie decyduje o tym, czy skorupka puści łatwo, czy z trudem. To dlatego to samo jajko jednego dnia jest bezproblemowe, a innego – irytująco nieposłuszne.

Prosty składnik, który robi wielką różnicę

W profesjonalnych kuchniach i wielu starych gospodarstwach domowych rozwiązanie przychodzi już na początku gotowania. Dodanie niewielkiej ilości octu do wrzącej wody tworzy lekko kwaśne środowisko, które wpływa na skorupkę jajka. Dokładniej mówiąc, wpływa na jej wapniową strukturę oraz na błonę pod skorupką.

Ten efekt nie jest widoczny podczas gotowania, a jednak jest znaczący. Kwaśne środowisko lekko osłabia skorupkę i błonę, sprawiając, że mniej przylegają do ugotowanego białka. Kiedy później zaczynasz obierać jajko, skorupka odchodzi większymi kawałkami, a białko w większości pozostaje nienaruszone. Ocet nie przenika do wnętrza jajka, nie zmienia jego smaku, więc efekt końcowy pozostaje taki sam, a sam proces staje się mniej stresujący. To coś, co warto mieć na uwadze przy najbliższym gotowaniu jajek na twardo.

Co myślisz o tym triku? Czy stosujesz podobne metody w swojej kuchni?