Zobaczyłeś nieodebrany połączenie z egzotycznego kraju na swoim telefonie? Pierwsza myśl to zwykle ciekawość: może to ktoś ważny? Zanim jednak instynktownie wciśniesz zieloną słuchawkę, by oddzwonić, zatrzymaj się.
To może być początek bardzo kosztowego błędu. Oto dlaczego nie powinieneś oddzwaniać na podejrzane numery — to tzw. atak „Wangiri”, jedna z najstarszych i najskuteczniejszych oszustw telefonicznych.
Anatomia ataku „Wangiri”: jeden dzwonek i cisza
Oszuści telefoniczni ciągle wymyślają nowe metody, ale klasyczny schemat „Wangiri” wciąż działa doskonale. Nazwa pochodzi z japońskiego i oznacza „jeden dzwonek i odłożenie słuchawki”. Idealnie opisuje mechanizm działania oszustwa.
Celem nie jest rozmowa z Tobą. Chodzi o to, byś to Ty wykonał pierwszy krok. Połączenie zostaje wykonane za pomocą automatycznej systemu, a numer jest podrywany tylko raz lub dwa razy — zazwyczaj w nocy lub w godzinach pracy, gdy szanse na odebranie są mniejsze. Następnie połączenie jest zrywane.
Jak to działa na Twoją psychikę?
- Przelewana jest Twoja naturalna ciekawość.
- Pojawia się niepokój, że coś ważnego mogło zostać przeoczone.
- Instynktownie chcesz oddzwonić, by sprawdzić, kto dzwonił.
I w tym momencie popełniasz kluczowy błąd. Połączenie, gdy oddzwaniasz, zostaje przełączone na specjalną linię o podwyższonej taryfie (tzw. premium rate) za granicą. Każda sekunda rozmowy generuje ogromne koszty, które trafiają prosto do kieszeni oszustów. Ty zostajesz z szokującym rachunkiem za telefon.
Nowe zagrożenie: oszuści obchodzą filtry
Wiele smartfonów ma już wbudowane filtry powiadamiające o spamie. Jednak przestępcy też nie próżnują. Ostatnio we Włoszech i innych krajach Europy zaobserwowano zmodyfikowaną wersję tego oszustwa, która jest jeszcze groźniejsza.
Oszuści zaczęli masowo wykupywać nieużywane, ale działające numery telefonów. Dzięki temu mogą omijać systemy blokowania i bazy danych, w których użytkownicy dzielą się informacjami o niebezpiecznych połączeniach. Numer na Twoim ekranie może wyglądać zupełnie „czysto”, a nawet przypominać lokalny numer z sąsiedniego miasta.
Ta sztuczka tworzy lukę w bezpieczeństwie. Nawet jeśli połączenie wydaje się niegroźne, a nie znasz dzwoniącego i nie czekasz na żaden kontakt, najlepszą strategią pozostaje to samo: nie odbieraj i nie oddzwaniaj. Jeśli sprawa jest naprawdę pilna, dzwoniący znajdzie inny sposób, by się z Tobą skontaktować lub zostawi wiadomość.
Ostrzeżenia policji: jak rozpoznać wroga?
Policja podkreśla, że choć ten sposób oszustwa jest prosty, generuje ogromne straty głównie przez ludzką nieuwagę. Twoją główną bronią przeciwko „Wangiri” jest umiejętność wizualnego rozpoznania podejrzanego numeru.

Po pierwsze, zwróć uwagę na długość numeru. Standardowe numery lokalne w Polsce (zarówno komórkowe, jak i stacjonarne) mają określoną liczbę cyfr (zwykle 9 cyfr po kodzie kraju +48). Numery międzynarodowe używane przez oszustów są często nietypowo długie, nawet do 14 cyfr.
Po drugie, zapamiętaj kraje, z których najczęściej takie ataki przychodzą. Oszuści celowo wybierają regiony z drogimi połączeniami międzynarodowymi. Najczęściej spotykane prefiksy kierują do krajów takich jak Somalia, Filipiny, Polinezja Francuska, Kuba, Wybrzeże Kości Słoniowej, Kongo czy Nauru. Uważaj, bo niektóre zagraniczne kody mogą wizualnie przypominać lokalne kody miast, dlatego przed oddzwonieniem koniecznie sprawdź prefiks (+48 itd.).
Skąd wzięli mój numer?
Często ofiary zastanawiają się: „Dlaczego ja? Skąd wiedzieli mój numer?”. Trzeba zrozumieć, że zazwyczaj nie jesteś wybierany osobiście. Te ataki przeprowadzają potężne komputery — automatyczne systemy wybierania numerów (boty), które generują i dzwonią do tysięcy losowych numerów na minutę.
Czasami jednak numery trafiają do baz danych nieprzypadkowo. Nasze dane osobowe często wyciekają z różnych stron internetowych, baz danych sklepów elektronicznych podczas kradzieży, a następnie są sprzedawane w „Dark Web” lub na forach hakerów. Sami też często zostawiamy swoje dane kontaktowe na publicznie dostępnych serwisach ogłoszeniowych lub w mediach społecznościowych, skąd są łatwo pobierane przez programy do gromadzenia danych. Twój telefon to tylko część masowego ataku, w którym jesteś jednym z tysięcy potencjalnych celów.
Finansowa pułapka: za co płacisz?
Najważniejsza zasada: dopóki tylko odbierasz połączenie będąc w swoim kraju (np. w Polsce), nic Cię to nie kosztuje. Jeśli odbierzesz podejrzany telefon, to koszt obciąża dzwoniącego (chyba że jesteś za granicą i płacisz za połączenia przychodzące). Jednak oszuści nie chcą, żebyś odebrał — dzwonią krótko, często raz, byś nie zdążył.
Finansowa katastrofa następuje w momencie, gdy zdecydujesz się oddzwonić. Od chwili połączenia rachunek za rozmowy zaczyna rosnąć w postępie geometrycznym. By utrzymać Cię na linii jak najdłużej, oszuści stosują psychologiczne sztuczki i techniczne pułapki.
Na przykład, po oddzwonieniu możesz usłyszeć długi sygnał, jakby połączenie wciąż było zestawiane, lub muzykę imitującą tryb oczekiwania. W rzeczywistości połączenie jest już nawiązane i naliczane od pierwszej sekundy. Jeszcze bardziej podstępny jest nagrany dźwięk imitujący rozłączenie (piknięcie), podczas gdy linia faktycznie pozostaje aktywna.
Jedynym sposobem na zatrzymanie „kapania” pieniędzy jest samodzielne naciśnięcie czerwonej słuchawki na ekranie telefonu.
Co o tym sądzisz?
Twoja opinia jest ważna! Napisz komentarz poniżej lub podziel się tym artykułem ze znajomymi.